Witajcie,
Czy macie takie książki, do których wracacie po latach? Ja mam kilka. Są to historie, które nie tylko umilają mi czas, ale też zostawiły we mnie coś więcej. Czasami dały mi motywację, czasami skłoniły do zastanowienia się nad własnym życiem, a czasami po prostu przypomniały mi, jak ważne jest pozytywne nastawienie.
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam trzy książki, które szczególnie zapadły mi w pamięć. Każda z nich jest zupełnie inna, ale każda w jakiś sposób wpłynęła na moje myślenie. „Świadek” Nory Roberts to moja zdecydowana ulubiona książka i czytałam ją już kilka razy. „Zakupoholiczka i siostra” Sophie Kinselli skłoniła mnie do refleksji nad tym, jak łatwo pewne zachowania mogą wymknąć się spod kontroli, a „Sekret” Rhondy Byrne przypomina mi, jak ogromne znaczenie może mieć nasze nastawienie do życia.
Nie są to więc tylko książki, które polecam. To trzy historie, które z różnych powodów coś mi dały. ❤️
1. Nora Roberts „Świadek”
„Świadek” Nory Roberts to zdecydowanie moja ulubiona książka z całej trójki. Co więcej, czytałam ją już kilka razy.
To jedna z tych historii, do których można wracać i za każdym razem zwrócić uwagę na coś innego. Oczywiście mamy tutaj fabułę, emocje i napięcie, ale dla mnie „Świadek” jest czymś więcej.
Najbardziej podoba mi się to, że ta książka potrafi zmotywować do działania.
Pokazuje, że jeśli naprawdę chcemy coś osiągnąć, czasami musimy bardzo dużo od siebie wymagać. Nie wszystko przychodzi łatwo i nie zawsze możemy liczyć na to, że ktoś zrobi coś za nas.
Bardzo ważny jest dla mnie również motyw nauki i zdobywania wiedzy. To, ile możemy osiągnąć, kiedy rozwijamy swoje umiejętności i nie przestajemy się uczyć.
Ta książka przypomina mi również, że czasami trzeba postawić na siebie i walczyć o własne życie, szczęście oraz przyszłość.
I chyba właśnie dlatego tak bardzo ją lubię. Za każdym razem, kiedy do niej wracam, mam ochotę coś zrobić, coś zmienić albo po prostu bardziej uwierzyć w siebie.
⭐ Moja ocena: 10/10
Czy przeczytałabym ponownie?
Zdecydowanie tak. ❤️
🛍️ 2. Sophie Kinsella „Wyznania zakupoholiczki”
Druga książka jest zupełnie inna, ale również dała mi sporo do myślenia.
„Wyznania zakupoholiczki” Sophie Kinselli pokazują, jak uzależnienie od zakupów może wpływać na człowieka, jego zachowanie i podejmowane decyzje.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to po prostu lekka i zabawna historia. Jednak im bardziej zagłębiamy się w tę opowieść, tym bardziej widać, że za problemem zakupoholizmu kryje się coś znacznie poważniejszego.
Książka pokazuje, jak łatwo pewne zachowania mogą wymknąć się spod kontroli.
Zakupy, które początkowo są przyjemnością, mogą stać się sposobem na poprawianie sobie humoru, ucieczkę od problemów czy rekompensowanie sobie czegoś. A kiedy tracimy nad tym kontrolę, konsekwencje mogą być naprawdę poważne.
To właśnie najbardziej dało mi do myślenia.
Książka pokazuje, że różnego rodzaju nałogi mogą bardzo mocno wpływać na nasze życie i relacje z innymi ludźmi.
⭐ Moja ocena: 9/10
To książka, przy której można się pośmiać, ale jednocześnie warto zastanowić się nad tym, gdzie znajduje się granica pomiędzy przyjemnością a problemem.
✨ 3. Rhonda Byrne „Sekret”
Ostatnią książką jest „Sekret” Rhondy Byrne – pozycja dotycząca manifestacji, prawa przyciągania i pozytywnego myślenia.
To książka, która skupia się przede wszystkim na tym, jak nasze myśli mogą wpływać na nasze nastawienie do życia.
Bardzo podoba mi się przesłanie związane z pozytywnym myśleniem. Kiedy skupiamy się wyłącznie na tym, co złe, łatwo wpaść w błędne koło narzekania i dostrzegania kolejnych problemów.
„Sekret” zachęca natomiast do tego, żeby bardziej świadomie przyglądać się swoim myślom i temu, na czym koncentrujemy swoją uwagę.
Dla mnie najważniejsze przesłanie tej książki to właśnie zmiana nastawienia.
Nie oznacza to oczywiście, że samo pozytywne myślenie rozwiąże wszystkie nasze problemy. Uważam jednak, że dobre nastawienie może dać nam więcej energii do działania i sprawić, że łatwiej dostrzeżemy możliwości, które wcześniej mogły nam umknąć.
⭐ Moja ocena: 9/10
To książka, do której warto wrócić wtedy, kiedy potrzebujemy trochę pozytywnej energii i przypomnienia, że nasze nastawienie naprawdę ma znaczenie.
📚 Co łączy te trzy książki?
Na pierwszy rzut oka chyba niewiele. Nora Roberts, Sophie Kinsella i Rhonda Byrne reprezentują przecież zupełnie różne gatunki i style.
A jednak dla mnie wszystkie trzy mają wspólny element.
Każda z nich czegoś mnie nauczyła.
„Świadek” przypomina mi, że warto się rozwijać, uczyć i walczyć o siebie.
„Wyznania zakupoholiczki” pokazują, że nasze zachowania mogą mieć konsekwencje i warto uważać, kiedy coś zaczyna przejmować nad nami kontrolę.
„Sekret” przypomina natomiast, że warto pracować nad swoim nastawieniem i szukać w codzienności również pozytywnych rzeczy.
I chyba właśnie dlatego te trzy książki znalazły się dzisiaj na mojej liście.
❤️ Którą polecam najbardziej?
Jeśli miałabym wybrać tylko jedną, bez zastanowienia wskazałabym „Świadka” Nory Roberts.
To książka, do której wracałam już kilka razy i nadal potrafi mnie zmotywować.
Ale jeśli szukacie czegoś lekkiego, a jednocześnie dającego do myślenia – sięgnijcie po „Wyznania zakupoholiczki”.
A jeśli potrzebujecie pozytywnego nastawienia i lubicie książki o rozwoju osobistym – „Sekret” może być ciekawą propozycją.
Chętnie poznam Wasze propozycje książek !




Komentarze
Prześlij komentarz