Witajcie,
Nie zawsze potrzebuję wielkich wydarzeń, żeby mieć dobry dzień. Czasami wystarczy kubek kawy wypity w spokoju, kilka stron dobrej książki albo wieczór, podczas którego mogę zrobić coś tylko dla siebie.
Z czasem zauważyłam, że to właśnie te małe rzeczy najbardziej umilają mi codzienność. Dlatego dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami pięcioma z nich. ❤️
1. Śniadanie
Żeby zacząć dobrze dzień muszę zdjeć dobre śniadanie. Śniadanie u mnie to podstawa, nie wychodzę z domu bez jedzenia chociażby jednej kanapki, wyjątek stanowi dzień kiedy muszę iść do lekarza na badania.
Śniadanie daje energię, pobudza organizm do działania.
2. Smaczna kawa
Picie kawy dla mnie to rytuał, który wyniosłam z domu rodzinnego. To nie wypicie w biegu jednym duszkiem kawy, dla mnie to czas pauzy. Zaparzona kawa i coś słodkiego zawsze w okolicy południa to był czas który spędzałam z rodzicami. Nad filiżanka kawy prowadziliśmy pogawędki na luźne tematy. To był czas pauzy, odpoczynku, złapania oddechu w środku dnia. Dziś wygląda to trochę inaczej, bo kaw z rodzicami wypijam głównie w weekendy, w tygodniu pije ją z mężem lub w samotności. I te samotne kawy też lubię. Cisza, spokój, zapach kawy i ten pyszny smak.
3. Film lub książka
Kolejnym umilaczem dnia jest dobry film lub książka. Uwielbiam czytać książki, zatracać się w historii, wcielać w bohaterów powieści. Książka mnie wycisza, odstresowuje, sprawia że zapominam o trudach dnia codziennego. Na podobnej zasadzie działa film, gdy chcę się odprężyć włączam film lub serial.
4. Czas spędzony na świeżym powietrzu
Odkąd mam ogród, spędzanie czasu w nim sprawia mi dużo przyjemności. Leżenie na leżaku i słuchanie ptaków, których jest u mnie bardzo dużo (bliskość lasu), siedzenie pod altanką z winogronami i picie soków świeżo wyciskanych z pomarańczy i patrzenie na biegające wiewiórki, latające gołębie i teraz najlepsze, pielenie chwastów. Nie myślałam że pielenie chwastów może tak odprężyć, zrelaksować, wyciszyć burze w mojej głowie. To jest coś pięknego, czas spędzony na świeżym powietrzu, w ruchu i jeszcze odprężenie umysłu. Ostatnio do pracy w ogrodzie biorę słuchawki i słucham audiobooków. Polecam
5. Granie z przyjaciółmi
Oczywiście nie mogło zabraknąć czasu spędzonego ze znajomymi na graniu w gry planszowe. Taki czas daje mi odprężenie, zabawę i poczucie odstresowania. Po takim spotkaniu zawsze mam naładowane baterie.
A teraz powiem Wam jaki jest mój idealnie spędzony wieczór w samotności, który sprawia że nic więcej nie potrzebuje do szczęścia.
Zgaszone światło, zapalone świece, kocyk, wygodna poduszka, ukochany piesek leżący obok mnie, herbata z syropem z bzu i książką lub film. Takie wieczory często robię sobie w okresie jesiennym, zawsze gdy mąż jest do 20 w pracy.
Uwielbiam takie spokojne, wyciszające wieczory.
A jakie małe rzeczy umilają Waszą codzienność? ❤️
Jestem bardzo ciekawa, czy mamy jakieś wspólne małe przyjemności.











Komentarze
Prześlij komentarz