Mój letni urlop – kilka dni, które pozwoliły mi naprawdę odpocząć

 




Witajcie,


Czas, którego naprawdę potrzebowałam – kilka słów o moim urlopie

Każdy z nas od czasu do czasu potrzebuje chwili wytchnienia. Po miesiącach codziennych obowiązków i ciągłego pośpiechu przyszedł w końcu moment, na który czekałam od dawna – mój urlop.

Tym razem nie będzie o kosmetykach ani o pielęgnacji. Chciałabym zabrać Was ze sobą na kilka spokojnych dni pełnych odpoczynku, pięknych widoków i małych przyjemności. To był czas, kiedy mogłam zwolnić, przeczytać dobrą książkę, delektować się pysznym jedzeniem i po prostu nacieszyć się chwilą.

Zapraszam Was do obejrzenia kilku zdjęć i krótkiej relacji z mojego urlopu. Mam nadzieję, że choć odrobinę poczujecie ten spokój razem ze mną.

❤️ Miłej lektury!


Dwutygodniowy urlop spędziliśmy nad jeziorem w Bobięcinie.  Mieszkaliśmy w pięknym i dobrze wyposażonym drewnianym domku. Posiłki w pełni mieliśmy zapewnione przez ośrodek wypoczynkowy, mieliśmy równie możliwość korzystania z zabiegów fizjoterapii. 



Posiłki były przepyszne i urozmaicone, tutaj kilka zdjęć. Wróciłam chyba z dodatkowymi kilogramami 🙈





Czas spędziliśmy na odpoczynku i relaksie.



Spacery nad jezioro i oglądanie pływających kaczek.


Pływanie łóżka po jeziorze oraz


Kajakiem.

Wieczorem spędzaliśmy na graniu w gry ze znajomymi 




Był też czas na czytanie książki, jej recenzje macie na blogu we wcześniejszym poście 




Czytanie książki na pomoście wśród śpiewu ptaków i szumu fal jeziora to coś pięknego.

Jednego wieczoru zrobiliśmy sobie ognisko z kiełbaskami, a jeden pan śpiewał i grał na gitarze 



Byliśmy jakiego 80 km od morza, więc jednego dnia wybraliśmy się nad morze poplażować.


Była też pyszna kawa


Oraz obiad 




Urlop był udany. Codziennie korzystaliśmy z sauny i jacuzzi, okłady z borowiny i gimnastyka poranna sprawiły że moje obolałe barki wreszcie przestały być spięte.

Miejsce, które wybrałam zachwyciło nas do takiego stopnia że już planujemy powrót w przyszłym roku. To jezioro jest cudowne 



I ostatnie zdjęcie z urlopu. Powrót do domu 😀


A w domu przywitał nas stęskniony Eddy. Oj jak ja za nim tęskniłam, za tą moją kochaną czarna pchełka 



A Wy byliście już w tym roku na urlopie? Gdzie udało Wam się najlepiej odpocząć? Chętnie poczytam o Waszych wakacyjnych wspomnieniach.


Komentarze