Moja wieczorna pielęgnacja ciała – kosmetyki, których używam na co dzień

 


Witajcie,


O pielęgnacji twarzy pisałam już na blogu, dlatego tym razem chciałam pokazać Wam coś trochę innego – moją wieczorną pielęgnację ciała.

Nie jest to żadna skomplikowana rutyna składająca się z kilkunastu kroków. Nie mam też codziennie czasu na domowe SPA. 😉 To po prostu kilka kosmetyków, po które najczęściej sięgam wieczorem, kiedy chcę zmyć z siebie cały dzień i zrobić coś tylko dla siebie.

Prysznic, czyli początek wieczornego rytuału 🚿

Wieczorna pielęgnacja zaczyna się oczywiście od prysznica. Ostatnio pod ręką mam żel pod prysznic Isana o zapachu cytryny i limonki. Lubię takie świeże, cytrusowe zapachy, szczególnie pod koniec dnia, kiedy mam ochotę poczuć się świeżo i po prostu dobrze.

Do mycia używam również myjki, którą możecie zobaczyć na zdjęciu. Nie zawsze robię wszystko dokładnie według jakiegoś planu – czasami prysznic jest szybki i praktyczny, a czasami pozwalam sobie na kilka dodatkowych minut.

I właśnie te kilka minut różnicy potrafi zrobić wieczorem sporą różnicę. 😊

Peeling – nie codziennie, ale kiedy mam ochotę na coś więcej

Peelingu nie robię każdego dnia. Sięgam po niego wtedy, kiedy mam trochę więcej czasu i ochoty na dokładniejszą pielęgnację.

Aktualnie używam peelingu w żelu Termy Spa Uniejów. To jeden z tych kosmetyków, które sprawiają, że zwykły prysznic zaczyna przypominać małe domowe SPA.

Lubię ten moment szczególnie wtedy, kiedy cały dzień był intensywny. Ciepły prysznic, peeling, świeża piżama… niby nic wielkiego, a od razu człowiek czuje się lepiej.

Nawilżanie – tego kroku staram się nie pomijać 🧴

Po kąpieli przychodzi czas na balsam. Obecnie używam balsamu Deliplus Hidratа z aloesem i kwasem hialuronowym.

To właśnie ten etap najbardziej kojarzy mi się z wieczornym „dbaniem o siebie”. W ciągu dnia często jesteśmy zabiegane, myślimy o pracy, obowiązkach, zakupach i wszystkim, co jeszcze trzeba zrobić. Wieczorem można na chwilę zwolnić.

Lubię nakładać balsam spokojnie, bez pośpiechu. To taki mały moment tylko dla mnie.

A kiedy mam ochotę na dodatkowe rozpieszczanie…

Sięgam po olejek Isana Body & Face Oil Moments of Makalu z olejem makadamia.

Nie używam go koniecznie każdego wieczoru. Traktuję go bardziej jako dodatkowy krok, kiedy moja skóra potrzebuje czegoś więcej albo po prostu mam ochotę na bardziej „spa” wieczór.

Olejek jest też dla mnie takim kosmetykiem, który sprawia, że zwykła pielęgnacja staje się trochę przyjemniejsza. A przecież właśnie o tę przyjemność w wieczornej rutynie chodzi. ❤️

Małe rzeczy też mają znaczenie

Na zdjęciu widzicie również Swederm Gel Trap oraz żel do mycia rąk L’Occitane Verbena. Nie są one oczywiście elementem mojej pielęgnacji całego ciała w takim znaczeniu jak balsam czy olejek, ale stoją w mojej łazience i bardzo dobrze pokazują, jak naprawdę wygląda mój kosmetyczny kącik.

Nie robię zdjęć produktów specjalnie wyjętych z szafki tylko po to, żeby stworzyć idealną kompozycję. 😉 Pokazuję Wam to, czego rzeczywiście używam.

Wieczorna pielęgnacja to dla mnie nie obowiązek

Chyba właśnie to jest najważniejsze.

Nie traktuję pielęgnacji jako kolejnego punktu na liście rzeczy, które muszę zrobić. Staram się traktować ją jako chwilę dla siebie.

Czasami mam energię na peeling, balsam i olejek. Innym razem biorę szybki prysznic, nakładam balsam i już. I też jest dobrze.

Bo przecież pielęgnacja nie musi być idealna, żeby miała sens.

Dla mnie to kilka minut, podczas których mogę zwolnić po całym dniu. Ciepły prysznic, ulubiony zapach kosmetyku, balsam, świeża piżama i później… już tylko odpoczynek. 🥰

I chyba właśnie takie małe, zwyczajne rytuały lubię najbardziej.

A jak wygląda Wasza wieczorna pielęgnacja ciała? Macie kosmetyk, bez którego nie wyobrażacie sobie wieczoru? Dajcie znać w komentarzach! ❤️


Komentarze