- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Witajcie,
Mam kilka balsamów do ciała. Nie przepadam za samym procesem balsamowania i czekania aż się wchłonie. Ale uwielbiam, kiedy skóra po kąpieli jest miękka, gładka i przyjemna w dotyku, ale równie ważny jest dla mnie zapach. Czasami wybieram coś lekkiego i świeżego, innym razem mam ochotę na bardziej otulające, słodkie aromaty.
Z czasem moja kolekcja zaczęła się trochę powiększać i pomyślałam, że warto pokazać Wam, jakie balsamy do ciała mam obecnie w swojej łazience. Niektóre są ze mną od dawna, inne dopiero zaczynam testować.
W tym wpisie pokażę Wam moje balsamy, opowiem trochę o ich zapachach, konsystencji i tym, które z nich najbardziej przypadły mi do gustu. Być może znajdziecie tutaj coś dla siebie albo przypomnicie sobie o kosmetyku, po który same kiedyś sięgałyście. 💕
Zapraszam na mały przegląd mojej balsamowej kolekcji! 🌸
Deliplus HidratA Aloe Vera & kwas hialuronowy to jeden z produktów, po które sięgam, kiedy zależy mi przede wszystkim na nawilżeniu. Połączenie aloesu i kwasu hialuronowego brzmi jak idealny duet dla skóry, która potrzebuje dawki nawodnienia.
Mam też Instituto Español Aloe Vera – zarówno balsam w dużej butelce z pompką, jak i krem do ciała w słoiczku. Aloes to składnik, który bardzo lubię w pielęgnacji, szczególnie kiedy skóra potrzebuje ukojenia i komfortu.
Biotinne Intensive Firming & Nourishing Body Care stawia na ujędrnianie i odżywianie. To właśnie taki balsam, który kojarzy mi się z bardziej konkretnym rytuałem pielęgnacyjnym.
Swederm Gel Trap wyróżnia się żelową formułą. Takie produkty szczególnie lubię wtedy, kiedy nie mam ochoty na ciężką, długo wyczuwalną warstwę balsamu na skórze.
Isana Bodylotion Glow & Shine przyciąga uwagę już samą nazwą. 😉 To propozycja dla tych momentów, kiedy oprócz pielęgnacji chcemy, żeby skóra wyglądała bardziej promiennie. To balsam na większe wyjścia, pięknie rozświetla dekolt, ramiona i nogi.
A kiedy mam ochotę na wyciszenie i odprężenie, sięgam po Lawendowe Termy – balsam do ciała o zapachu lawendy. Lawendowy aromat od razu tworzy bardziej relaksujący klimat. 💜
☀️ A kiedy marzy mi się opalenizna…
Tutaj pojawia się Kolastyna Luxury Bronze – balsam brązujący. To opcja dla tych dni, kiedy chcę nadać skórze trochę więcej koloru bez wychodzenia na słońce.
I oczywiście jest jeszcze marchewkowy kosmetyk od EDiTT Cosmetics 🥕 – mój mały kolorowy akcent w tej kolekcji. Ten balsam pięknie podkreśla podkreśla opaleniznę, rozświetlając skórę.
Jak widać, moja półka z balsamami to prawdziwy miks: nawilżanie, odżywianie, ujędrnianie, rozświetlenie, aloes, lawenda i trochę koloru. 😍
Nie zawsze potrzebuję tego samego od balsamu, dlatego lubię mieć kilka możliwości pod ręką. Teraz najchętniej sięgam po te, które odpowiadają aktualnej kondycji mojej skóry i… mojemu nastrojowi. ❤️
A Wy macie jeden ulubiony balsam do ciała, czy też lubicie mieć kilka różnych na zmianę?
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Komentarze
Prześlij komentarz