Co jem w ciągu dnia. Sobota.

 



Witajcie,


Dawno nie było co jem w ciągu dnia, więc dziś mam taki post. Wybrałam na spojrzenie w moje menu sobotę, bo mam ją wolną od pracy i miałam czas na zrobienie zdjęć. W tygodniu nie zawsze mam na to czas, a w pracy obecnie nie zawsze mogę zrobić zdjęcie jedzenia. Chociaż nie ukrywam chodzi mi po głowie post z moimi posiłkami, które jem w pracy. Może uda mi się taki zrobić. 

Ale spójrzmy na sobotę. 

Śniadanie przygotowałam dość szybko, a były to moje ulubione kanapki. Chleb z awokado, pomidorem, cebulą i pieprzem. Na trzeciej kanapce awokado zastąpiłam domowym smalcem z fasoli. Nie patrzcie na kubek, wiem, że jest wyszczerbiony, ale to pamiątka z mojej podróży poślubnej na Fuerteventura. I jakoś ciężko mi go wyrzucić.

Była też kawa z mlekiem i pierniczki, które zostały mi ze świąt, Serio od koleżanki dostałam świetny przepis na pierniczki. Robi je się bardzo szybko i zamknięte w słoiku wytrzymują długo. Jak nas najdzie ochota na coś słodkiego to zjemy po jednym. 


Na obiad zrobiłam leczo. Bardzo długo za mną chodziło. Lekkie warzywne takie jak lubię. Po tych wszystkich świątecznych potrawach nie mam ochoty na mięso. Może do lutego mi przejdzie. Tomek nawet we wtorek zrobił na obiad zupę pieczarkową na wodzie. Tylko pieczarki podsmażone na oliwie, cebulka, włoszczyzna, przyprawy i woda. Do tego bułka z masłem i było pysznie i lekko. 


W międzyczasie oczywiście nie mogło zabraknąć wody. Najbardziej lubię wodę z dzbanka filtrującego, czasami jak mam ochotę na jakiś smak dodaje smaki z Bolero. 


A na kolacje Tomek zrobił swoją inwencje twórczą. Smalec z fasoli z pomidorem, ogórkiem, cebula i jajkiem w koszulce polane oliwa z chili. Było bardzo dobre, takie zmodyfikowane jajka po turecku, które z resztą uwielbiam. Na koniec zjadłam jeszcze 4 łyżki jogurtu naturalnego, bo jednak ta oliwa była dla mnie za ostra, a jogurt naturalny zniwelował uczucie pieczenia. 


I to wszystko co zjadłam. Jestem na etapie odchudzania i staram się jeść troszkę mniejsze porcje.  Słodyczy, słonych przekąsek i słodkich napoi nie spożywam od początku roku, ale wcześniej też nie jadłam ich jakoś dużo. Zobaczymy czy to coś da.

Trzymajcie się ciepło!



Komentarze